niedziela, 3 czerwca 2018

Wspomnień czar...




Dzisiejszy świat jest zdominowany przez technologię cyfrową, jednak nie można zaprzeczyć że zdjęcia w formie papierowej, mają swój niepowtarzalny urok. 

Tak uważam i ja, i moja przyjaciółka Magda, która postanowiła poprosić mnie o przerobienie grubego, bindowanego notesu na album.


Jednocześnie wiedziałam, że albumik będzie stał na półce. Nie musiałam się martwić  podstawką ani czymś w tym rodzaju - karty notesu są na tyle grube by bez problemu utrzymać pracę w pionie. na okładkę trafił więc postarzany papier z zdjęciami z poprzedniej epoki, delikatnie pozłocony klucz, czarna koronka, gaza barwiona herbatą i kawą... 

Jednak główne skrzypce miały grać foamiranowe kwiaty, róże, których wykonanie pożera znaczny kawał cierpliwości i skupienia. Ale są tego warte, czyż nie?



Album miał być zdecydowanie w stylu vintage - nie dość że to styl który obie (jako historyczki) uwielbiamy, ale też  ze względu na jego zawartość. Otóż oprócz ulubionych fotografii z ważnymi dla właścicielki osobami, na kartach albumu miały się znaleźć postarzane, ręcznie napisane, tzw. złote myśli. Wszystkie strony zyskały więc odpowiednie cieniowanie tuszami distress. 

Albumik zgłaszam na wyzwanie w 


Myszaki, jak uważacie - zdjęcia wygodniej przeglądać cyfrowo czy jednak w albumach? A może i tak i tak? 

Ściskam!
Twisted Mouse^^

2 komentarze: